Nowy rok i jakoś tak nudno leniwie, a jednak tego rozleniwionego czasu czasu trochę szkoda. Co prawda jest co robić, bo trzeba się uczyć. Muszę też pisać o zestresowanych królikach, sama już nie wiem co pisać. Boje się pisania o wpływie oksytocyny i kortyzolu, bo nie mogę znaleźć sensownych publikacji, a tego nie da się wywnioskować z własnych obserwacji. Gdybym pisała coś prostszego już dawno praca byłaby skończona, ja nie miałabym dylematów tylko święty spokój.
Dzisiaj znowu będzie akcja szycie. Jest kilka rzeczy do zrobienia. Strasznie żałuje, ze nie mam odpowiednich guzików do nowego bordowego twora.
Jakiś rok temu dopadłyśmy fajny, ale długi płaszcz z bordowego flauszu. Kilka tygodni temu dostało mu się brutalnie nożyczkami po długości i jest teraz mniej więcej do bioder. Przez skrócenie został też pozbawiony kieszeni, no ale mówi się trudno i tnie się dalej;) Teraz zastanawiam się jak to wszystko wykończyć są takie opcje:
1. Skrócić rękawy na długość 3/4 i zwęzić w talii.
2. Przedłużyć trochę rękawy robiąc wywinięte mankiety;
wariant A) spiąć mankiety i użyć do tego pozostałych po skracaniu guzików
- zrobić szamerowania czarną pasmanterią
(coś na węgierskich huzarów lub alpejskie haftowane gorsety)
wariant B) wymienić guziki na ozdobne metalowe,
niestety puki co guzików brak,
bo te które mam są zbyt drobne do takiego użycia.
Jak zwykle trudno zdecydować się na coś konkretnego, ale kończę pisanie. Trzeba się za coś zabrać.
01 stycznia 2010
19 grudnia 2009
trawy
Chyba w końcu wymyśliłam czym ozdobię moją krakowską szafę. Myślałam o czarnych konturach pawia, kwiatach, ale ostatecznie na białych drzwiach szafy zostaną namalowane trawy lub inne uproszczone rośliny łąkowe np. baldach barszczu pospolitego. co to dokładnie będzie okaże się po powrocie do Krakowa.
Ostatnio na zajęciach największą zmorą są trawy o których musimy znać na prawdę okropne głupoty. Muszę jednak przyznać, że są one na prawdę piękne i nie dziwie się Durerowi, który namalował je na swojej akwareli "Studium Trawy"
Ostatnio na zajęciach największą zmorą są trawy o których musimy znać na prawdę okropne głupoty. Muszę jednak przyznać, że są one na prawdę piękne i nie dziwie się Durerowi, który namalował je na swojej akwareli "Studium Trawy"
22 listopada 2009
Kolczyki- poczatki
Z kolczykami zaczęło się już jakiś czas temu. Pierwsze były tylko dla mnie i Magd (Topo i Marka). Później zaczęły rozpełzać się po akademiku w różne części Polski. Te, które robię teraz różnią się sporo od tych pierwszych, ale o tym innym razem. Puki co kilka starych kolczyków.

Te małe różyczki przygarnęła Ada


Te Ania z przeciwka

a w tych chodzi Marek

czerwone serduszka zostały sprezentowane przez Wiernego Romka Esterze
lawendy są własnością Filo
biedronki i stokrotki należą do Topo

te dała komuś w prezencie Jola

a te ma Ela
Te małe różyczki przygarnęła Ada
Te Ania z przeciwka
a w tych chodzi Marek
czerwone serduszka zostały sprezentowane przez Wiernego Romka Esterze
lawendy są własnością Filo
biedronki i stokrotki należą do Topo
te dała komuś w prezencie Jola
a te ma Ela
Subskrybuj:
Posty (Atom)