Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starocie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starocie. Pokaż wszystkie posty

05 marca 2012


Dawno nie pisałam, ale to przez okropne zimowe rozleniwienie. Zima jakoś tak zleciała mi bardzo szybko, a to za sprawą spędzania ogromnych ilości czasu na poprawkach tekstu pracy w ciepłym pokoju zamiast na przemrażaniu się na zewnątrz. W końcu przestałam orientować się jaki jest dzień tygodnia, ale nie tęskniłam za odmierzaniem czasu. Miałam co robić i czym się bawić. Jeszcze w styczniu dotarła do mnie przesyłka z kupionym kołowrotkiem. Zanim przyszło mi zmierzyć się z jego rozgryzieniem minęło trochę czasu.
Nowy nabytek był w dosyć dobrym stanie wizualnym, ale wymagał niewielkich napraw oraz usprawnień. Mój zakup ma 30 lat, więc nie jest źle.Widać też, że kołowrotek posmakował jakiemuś szczeniakowi, ale mniejsza o to ;)
Na początek należało zająć się sklejeniem niewielkiego pęknięcia. Przyszła też pora na mocowanie pedała do napędu, nie wygląda szczególnie dobrze, ale działa ;) Na razie kołowrotek chodzi na sznurówce, chociaż to rozwiązanie tymczasowe do pierwszych prób.
Oczywiście rozpoczęłam z angorą, na zdjęciu powyżej czarna angora na mniej puchato. U tej odmiany barwnej wychodzą bardzo ciekawe cieniowania. Wierzchołki włosów są ciemniejsze niż ich część przy skórze.
To jak się przędzie zależy w dużym stopniu od długości wełny i tego jak była pozyskana. Próbowałam już strzyc, skubać i wyczesywać, ale o tym innym razem. Najlepiej przędzie się wełna skubana, jednak chcąc nie chcąc ma się też wełnę czesaną. Nie obejdzie się też bez strzyżenia minimum 2 razy w roku.

Wrzeciono zostaje mi na czas zajęcia rąk kiedy jestem daleko od domu.

19 listopada 2009

Lampka osty


Lampka powstała, a właściwie została przerobiona do kompletu z szafką i innymi drobiazgami. Czeka ją jeszcze cieniowanie, dodanie nowego abażuru i wymiana żarówki. Z żarówką jest mały problem, bo jest ona trochę inna niż te zwykłe z powodu gwintu. Mam jednak nadzieje, że uda mi się kupić w Hucie.

Stara szafka

Zabrałam się za nią już ponad rok temu. Niestety wszystko wolno idzie i nie chcę się kończy to co się zaczęło. Jak dotąd wyrównałam ną mniej więcej szpachlówką i odnowiłam szufladę.

Doczekałam się też odnowienia drzwiczek, na których też będą motywy dziewięćsiłów.